-Cholera! – zawołł – Ty naprawdętu jesteś .

- Ok. - powiedziała Amanda, po ostrym zmierzeniu nas wzrokiem.. — Przestań - zażądałam, przestraszona tym, że blizna się uaktywniła i że od szyi do krocza pełzną mi niby stopiony metal macki pożądania. Ze świstem wciągnęłam powie¬trze przez nos. - Powiedziałam, żebyś przestał!. Neandertalczyku! Więcej nie próbuj tego robić, nie uda ci się.. - Wyjmij z kieszeni futerał z narzędziami i ciśnij poza klatkę.. Otwarty umysł. Nie jestem uprzedzona, tak jak ty.... Wiem, wiem — uspokoiłam ją. — Należy mieć bar dziej optymistyczne nastawienie. Popracuję nad tym zaraz po.... Briston zerknęła na pudełka.. – Stworzone przez ugryzienie – odpowiedziałam. I wydaje mi się również, że były po narkotykach.. - W takim razie ulecz mnie - szepnęłam. - Bo odchodzę. - Z każdą chwilą rzeczywiście traciłam siły..