Nachyliłam się nad nim, aby go pocałować. Pierwszy pocałunek był skromny, delikatny. Nie próbował mnie dotknąć, dłonie trzymał na kolanach. Cmoknęłam go w czoło, przeczesując dłońmi jego długie włosy, aby poczuć pod palcami jego ciepło. Ucałowałam brwi Richarda, czubek nosa, oba policzki i na koniec ponownie wargi. .

Machnęłam na niego ze złością.. Patrick Furnan. Brzmiał na bardzo zmęczonego, jakby ledwo mógł stać, a jego myśli. W posadzce był otwór odpływowy, do którego spływała strużka wody. Mogłam się jednak założyć, że spływała tam nie tylko woda.. Zmaterializowany w kolorze mój głos, srebrny i purpurowy, zabarwił moje słowa na kolor kwitnącej lawendy. To był znak, wskazówka. Jak przed wiekami duchy przewodnie przodków prowadziły swój lud, tak teraz Babcia Redbird podpowiedziała mi, że mam zejść w tę rozpadlinę.. - W końcu i tak uciekłabyś Kalamackowi - powiedział. - Zamiast tego zaryzykowałaś i przy okazji wydostałaś Nicka. Nie jest to dla mnie zawalenie sprawy.. Margaret zrobiła jej przejście..